Bieszczady - Wakacje 2012

Pełni energii po pierwszym wyjeździe doczekaliśmy się kolejnego. Tym razem góry – nasze piękne Bieszczady. Tam rekreacja nabiera nowego znaczenia, był czas na lenistwo a teraz trochę wysiłku! Przed nami szczyty do zdobycia!

Wygodne buty na nogach, czapki na głowach, plecaki na plecach… „Daaaaleko jeszcze?”(najbardziej marudziła Pani Kasia :) ). Przed nami najwyżej w Bieszczadach położone schronisko na Połoninie Wetlińskiej (1228 m n.p.m.),zwane popularnie „Chatką Puchatka”. Jak się okazało…to dopiero rozgrzewka! Opalone nosy, kilka odcisków i otarć nie zniechęcą nas! Czeka na nas najwyższy szczyt w Bieszczadach - Tarnica (1346 m n.p.m.). Jeszcze wygodniejsze buty na nogach, czapki na głowach, kremy UV na nosach i dużo lżejsze plecaki na plecach…Wchodzimy. W pocie czoła zdobywamy Tarnicę… „Nie wejdę!” (znowu marudzi Pani Kasia :) )… Daliśmy z siebie wszystko! Tarnica nasza, zdobyta! Jesteśmy na szczycie! Odpoczywaaaaamy… Którędy na dół? (Pani Kasia schodziła jako pierwsza – tak się cieszyła! :) ) Po górskich wyprawach przyszedł czas na turystykę kulturową, w tym celu udaliśmy się do Sanoka. W planach, zwiedzanie miasta, poznanie jego historii i korzystanie z atrakcji turystycznych, tj. sanocki skansen – Park Etnograficzny Muzeum Budownictwa Ludowego, w którym to znajduje się największy skansen w Polsce czy Muzeum Historyczne w Zamku Królewskim, gdzie mieliśmy okazję podziwiać najcenniejszą w kraju kolekcję ikon oraz największy zbiór prac wybitnego polskiego artysty Zdzisława Beksińskiego. Nie zapominaliśmy również o rozrywce :) W wolnym czasie od zwiedzania korzystaliśmy z odkrytych basenów, gdzie szaleństwu nie było końca. Natomiast po dniu wypełnionym atrakcjami i wrażeniami organizowaliśmy sobie dyskoteki, szalejąc na parkiecie regenerowaliśmy siły na kolejny dzień. Wyjazd w Bieszczady okazał się strzałem w dziesiątkę!